The Sims - Simsomaniaki

DLA POLSKICH SIMSOMANIAKÓW

#1 2009-01-28 17:08:37

 Angie.

Administrator

Zarejestrowany: 2009-01-11
Posty: 794
Punktów :   16 
Zainteresowania:: psychologia, gry
Ulubiony dodatek do Sims 2:: Własny Biznes
Ulubiony dodatek do Sims 3:: Wymarzone Podróże
WWW

Baletnica w szkole z internatem

Baletnica w szkole z internatem

ŻEBY SIĘ LEPIEJ CZYTAŁO POWIĘKSZYŁAM LITERY

Główni bohaterzy opowiadania:

Raja- Przezwisko: Cynka. Kocha zwierzęta, jazdę konną i balet. Nie ma zbyt wielu przyjaciół. Zna dobrze tylko Fretkę. Ma 15 lat i została wysłana do szkoły z internatem.

Fryderyka- Przezwisko: Fretka. Lubi komputery i powieści. Zapisana jest do tej klasy, co Cynka. Też nie jest za bardzo znana i lubiana. Cały swój wolny czas spędza ze swoją przyjaciółką Cynką.

Pani Sala- Nauczycielka od,,Baletu”. Wredna dla Raji, a wspaniała dla swej ulubienicy Inki.

Janina- Przezwisko: Inka. Modnisia i ulubienica każdej nauczycielki. Chodzi cięgle ze swoją psiapsiułą(inaczej przyjaciółką) Modnż Lizą. Nie pozwala na siebie mówić Janina tylko Inka. Jest gwiazdą szkolną i każdy robi to, co ona zechce, ale nie Cynka i Fretka. Nauczyciele o tym nie wiedzą.

Monika- Przezwisko: Modna Liza, a czasem Mona Liza. Jest w szkole lubiana, bo jest przyjaciółką Inki. Ciągle za nią łazi i wydaje rozkazy innym.

Zaczynam teraz.

ODCINEK PIERWSZY:
Cynka wstała i dłuuuugo ziewnęła. Popatrzyła na stary ścienny zegar.
- Już 04:30?-zdziwiła się, bo o 05:00 w poniedziałki zaczynała lekcje.
Spojrzała na plan dzisiejszych zajęć.
PONIEDZIAŁEK
05:00- 05:50 - Jazda konna
06:00- 07:50 - Balet
08:00- 08:50 - Biologia
09:00- 09:30 - Informatyka
09:30- 10:00 - Matematyka
10:10- 12:00 - Zajęcia literackie
Ubrała się w czarną koszulkę z napisem,,Jestem SUPER GIRL” i dresy. Ktoś nagle zapukał do drzwi. Cynka otworzyła, a tam stoi…, KTO? Oczywiście! Fretka zawsze rano o tej godzinie stała pod drzwiami Cynki.
- Ładna koszulka! Z skąd masz?
- Ciocia przysłała mi. Co miesiąc coś mi wysyła.
Muszę przypomnieć, że cynka ma pokuj po prostu cały w ozdobach i innych rzeczach od cioci.
- Acha, a jesteś już gotowa?
- Tak, tylko założę buty i wezmę plecak.
W plecaku miała dużo rzeczy takich jak:
- kask
- kurtkę konną
- odpowiednie spodnie
- balerinki
- stój baletowy
- wszystkie książki na lekcje
- MP4
Czyli innymi słowy jej plecak był cały wypchany rzeczami. Aż cud, że wszystko się zmieściło. Wy spróbujcie tak wszystko pomieścić! Na pewno wam się nie uda! Na pierwszych zajęciach poszło lekko. Druga lekcja to balet. Cynka najbardziej lubiła tą lekcję. Gdy dziewczynki weszły do Sali to reszta koleżanek była przy drążkach i ćwiczyła.
- Wy jak zawsze się spóźniacie! Ubierzcie się i do drążków!- wydała polecenie Pani Sala.
Dziewczynki zrobiły to, o co prosiła nauczycielka i zaczęły ćwiczyć. Cynka jest najlepsza z całej grupy, jedna pani zwracała uwagę tylko na Inkę. Cynka nauczyła się dziś nowego wymachu z podskokiem. A tego nie umiał nikt z grupy. Do klasy wszedł dyrektor. Ale pani tego nie zobaczyła.
- Niech pani zobaczy, co umie Raja- oznajmiła Fretka
- No widzę. I co w tym takiego wspaniałego?- zapytała
- To, że nikt ją tego nie uczył! A umie to świetnie! Niech jej pani wstawi szóstkę. - poprosiła
- Nie! Mnie nie obchodzi jej nowy podskok! Niech się uczy tego, co my- powiedziała zagniewana nauczycielka.
Nauczyciel stał ciągle za plecami nauczycielki.
- Pani Salo! Niech się pani nie zajmuje tylko Inką i niech pani zwraca uwagę na inne dzieci. W tej sprawie najbardziej pokrzywdzona jest Raja! Niech pani zobaczy! Ona ma talent! Wielki talent! A pani na to uwagi nie zwraca! Za stare dni powinna pani jej wstawić dziesięć szóstek! Pod koniec, jeśli Cynka dalej się będzie dobrze sprawowała to ma dostać szóstkę pod koniec. A ja to przypilnuję! Jest ona bardzo uzdolnioną dziewczynką i jest wyjątkowa! Jednak teraz mam inne sprawy do załatwienia, więc idę. Po zajęciach ma się pani do mnie zgłosić!!! - krzyczał dyrektor
Cynka była zdziwiona zachowaniem dyrektora, który też na nią nie przepadał.
- Jestem dla niego wyjątkowa i uzdolniona?- spytała Fretka
- Na to wychodzi- odpowiedziała
- Dzięki za pomoc- powiedziała
- Do tego są przyjaciółki.
Trzy następne lekcje minęły szybko, bo ciągle myślałam o mojej szóstce na koniec roku z baletu. A już niedługo ten rok szkolny się kończy. Zadzwonił dzwonek na ostatnią lekcje. Do pisania opowieści coś mnie nie ciągnie. Pisze jakieś krótkie opowiadania mówiące o… NICZYM! Ale na tej lekcji dostałam piątkę za ortografię, z którą idzie mi trochę lepiej. Tak się powoli kończył ten dzień. Położyłam się do łóżka, gdy nagle usłyszałam pukanie w okno.
CDN

Offline

 

#2 2009-01-28 20:03:41

 Angie.

Administrator

Zarejestrowany: 2009-01-11
Posty: 794
Punktów :   16 
Zainteresowania:: psychologia, gry
Ulubiony dodatek do Sims 2:: Własny Biznes
Ulubiony dodatek do Sims 3:: Wymarzone Podróże
WWW

Re: Baletnica w szkole z internatem

DRUGI ODCINEK:
Jest wtorek, a we wtorki Cynka ma najmniej lekcji. Dlatego wszyscy nazywają wtorek,,DNIEM LUZU”.
Na dzisiejszy dzień jest taki plan lekcji:
07:00- 08:00- Zajęcia literackie
09:00- 11:00- Plastyczne
11:10- 12:00- Jazda Konna
Niestety we wtorki nie było baletu. Do pokoju (bez pukania) wbiegła Fretka z dwoma listami w dłoni.
- Przyszedł do ciebie list!- zawołała- Dyrektor sprawdzał pocztę i znalazł list dla ciebie.
- Dziękuję, że mi przyniosłaś.- podziękowała- A ten drugi to co?
- Babcia mi przysłała list!
- Łał. Twój pierwszy lis?
- Tak.
- To czytaj! Z chęcią posłucham!
,, Witaj wnusiu! Tak dawno cię nie widziałam Fretko(wiem, że tak na ciebie mówią)! Przysłałam ci, dlatego ten list. W kopercie znajdziesz też niespodziankę. Mam opiekunkę w domu, bo sama już w gospodarstwie sobie nie raziłam. Ona właśnie to pisze, a ja tylko dyktuję. Z pozdrowieniami! BABCIA STASIA”
Dziewczynki otworzyły kopertę by zobaczyć, jaka jest w środku tajemnica.
- To zdjęcie twojej babi! - zawołała Cynka
- Z napisem,,Nie zapomnij o mnie” - dodała Fretka
- To jest lepsze od prezentów, które dostaję.- oznajmiła Cynka- Poczekaj!
Cynka wstała z krzesła, na którym siedziała i podeszła do komody, na której leżała pusta ramka na zdjęcie.
- To dla ciebie Fretko!- powiedziała Cynka i uśmiechnęła się do niej.
- Dziękuję ci za ten prezent. To zdjęcie w ramce będę trzymała w szczególnym miejscu, czyli koło łóżka. Szybciej zasnę, gdy będę na to spoglądała.
- A tak w ogóle to, o jaką opiekunkę chodziło?
- Bo moja babcia ma w tym roku osiemdziesiąte drugie urodziny, a mieszka sama.
- Acha.
- A co z twoim listem?
- Potem przeczytamy, bo teraz musimy iść na lekcje!
- Ok.
Przez listy dziewczynki dostały spóźnienie. Ale to na zajęciach literackich pierwsze spóźnienie. Więc one się tym ogólnie nie martwiły. Dziś na lekcji literackiej pisali wiersze. Cynka nic nie wymyśliła, zaś Fretka dostała szóstkę, bo napisała pięć ślicznych wierszy. Ona jest ekspertem od wierszy i powieści. Następna lekcja to Plastyczne. Rysowali dziś swój portret. Cynka zrobiła siebie bardzo podobną, a Fretka wyglądała na portrecie jak słoń. Cynka dostała piątkę plus, z Fretka czwórkę.
- Ciekawe, co nowego u Kajki (Kaja to koń, a właśnie za dwie minuty jest lekcja Jazdy Konnej) - ciekawiła się Cynka
- To, co zawsze! Co ty tak do tych koni?
- Przecież konie to takie słodkie istoty.
- Wolę psy i koty i inne zwierzęta, a nie tylko konie.
- No tak, ale…- nie skończyła, bo zadzwonił dzwonek.
Poszły na wybieg koni i przebrały się. Podeszły do sowich koni, gdy nagle przybiegła nauczycielka.
- Kochani, dzisiejsze zajęcia zostają odwołane.- poinformowała
Cynka trochę się zasmuciła, ale gdy przypomniał jej się list poprawił się jej humor. Pobiegły do pokoju Cynki i nawet nie zdążyły się przebrać tylko chodziły w ubraniu konnym. Cynka zaczęła czytać list.
,, Droga Rajo! Dawno nie pisałam, ale piszę teraz, bo nie mam czasu iść do sklepu kupić ci coś, bo służąca ma wakacje tygodniowe. I sama sobie muszę radzić w domu. Chcę cię spytać jak tam z ocenami, bo niedługo koniec roku, a ty masz mieć bardzo dobre oceny. Rozmawiałam z dyrektorem na temat lekcji baletu. Dlaczego nigdy nikomu nic nie mówiłaś o tym? Muszę kończyć skarbie. Pozdrawiam!”
- Jaka służąca?- zapytała Fretka
- Moja ciocia jest bogata, ale nigdy nie chcę się tym chwalić. Więc ci nie mówiłam.
- Acha, która godzina?
- Późno już jest.
- No, muszę iść do pokoju odpocząć.
- Pa
- Pa
Cynka położyła się do łóżka w piżamie w kropki i poszła spać.

Offline

 

#3 2009-01-31 13:18:39

 Guzik.!

Gwiazda!!!

Skąd: Glogau.
Zarejestrowany: 2009-01-11
Posty: 436
Punktów :   13 

Re: Baletnica w szkole z internatem

Dłuuuuuuugie


Now dance, fucker, dance
Man, he never had a chance
And no one even knew
It was really only you

Offline

 

#4 2009-01-31 17:05:14

 Angie.

Administrator

Zarejestrowany: 2009-01-11
Posty: 794
Punktów :   16 
Zainteresowania:: psychologia, gry
Ulubiony dodatek do Sims 2:: Własny Biznes
Ulubiony dodatek do Sims 3:: Wymarzone Podróże
WWW

Re: Baletnica w szkole z internatem

W środę rano nie chciało Cynce się wstawać, ale cudem postawiła prawą nogę na ziemi. Dzisiaj ziewnęła jeszcze dłużej. Nie miała, co na siebie włożyć, lecz wygrzebała ze sterty ubrań białą koszulkę i dżinsy (tak się pisze prawidłowo po polsku). Do jej pokoju weszła (znowu bez pukania) Fretka i powiedziała:
- Cześć! Co ty tak zwyczajnie ubrana? - zapytała Fretka
- Nie wiedziałam, co włożyć.
- Poczekaj! Coś ślicznego ci wybiorę.
- Ale nie jak na dyskotekę!
- Spoko. Z twoimi ubraniami można się ubrać na każdą okazję.
Fretka rozsypała stertę ubrań, by lepiej widziała wszystko.
- Poskładaj kiedyś te ubrania. - podpowiadała Fretka.
I zaczęła oglądać koszulki, a te, które się nie nadawały składała i chowała do szafki. Tak samo zrobiła ze spodniami. Wypatrzyła sobie trzy koszulki i trzy pary spodni.
- Wybierz z tego, co ci dałam, co chcesz!
- Ja mam tu takie śliczne ubrania?
- Tak, leżały ona na samym dnie!
Fretka spisała się na medal! A Cynka wybrała te, które były dla niej najpiękniejsze. Wyglądała jak gwiazda popu na scenie, ale nie jak na dyskotekę;). Ich plan lekcji na dzisiaj miła być taki:
05:00- 07:00 Balet
07:30- 09:00 Literackie
09:10- 11:00 Matematyka
11:30- 12:00 Balet
Ale gdy poszły na balet przyleciała pani w kurtce i spodniach dresowych.
- Zamiast mieć dzisiaj wszystkie lekcje idziemy na wycieczkę.
Na korytarzu zrobił się szum.
- Idźcie się ubrać do pokoi. A za pięć minut spotkamy się tutaj!
Wszystkie dzieci poszły się ubrać i chwilę później byli na dworze.
- Kochani! Poczekajcie, muszę was policzyć.
Cynka stanęła w rzędzie. Wszyscy szli oglądać łąkę i tam ćwiczyć.
- Janino, noga wyżej! Moniko ty też! - narzekała pani Sala.
Fryderyce szło w balecie coraz lepiej, a Cynka obiecała jej, że będzie ją uczyła prywatnie w jej pokoju. Były na dworze cały ranek, zdążyły jednaj przyjść na ostatnią lekcje. Ale musieli szybko biec, by zdążyć. Ostatnia lekcja to Balet, czyli pani zwolniła ich, by mieli balet cały ranek. Więc innymi słowy, cała klasa miała cały dzień baletu. Nie pisałam jeszcze tego, ale ich klasa to same dziewczyny, a jest ich dwadzieścia osiem. Cały dzień dzisiejszy był dla niej Cynki super! Lecz czekała ją jeszcze jedna lekcja. BALET. Bo ona ma dzisiaj uczyć Fretkę. Miały się spotkać w pokoju Cynki o godzinie 18:00, a o godzinie 22:00 jest cisza nocna, więc będą o tej godzinie kończyć. Ale Cynka, bardzo dużo nauczyła swoją przyjaciółkę. Po zajęciach umiała prawie tyle ile Cynka. Ale Fretka Cynki nigdy nie pobije w balecie. Jeszcze tego samego wieczoru Fretka uczyła Cynkę pisać opowiadania i też jej się trochę poprawiło.
- Wiesz, jakie dostaniesz oceny pod koniec roku? - zapytała Fretka
- Jeszcze nie, ale będzie raczej dobrze.- odpowiedziała Cynka.
- U mnie raczej też.
- To dobrze, ale już za pół godziny jest cisza nocna i trzeba się przebrać w piżamę.
- Dobra, no to dobranoc. Bo zaraz, będzie nauczycielka narzekać na nas, że jeszcze nie śpimy.
- Dobranoc!
Fretka wyszła z pokoju. Dziewczyny poszły spać, bo po całym dniu pracy były bardzo zmęczona. Cynka położyła się do łóżka, gdy nagle usłyszała pukanie w okno.

Offline

 

#5 2009-01-31 21:17:54

 Angie.

Administrator

Zarejestrowany: 2009-01-11
Posty: 794
Punktów :   16 
Zainteresowania:: psychologia, gry
Ulubiony dodatek do Sims 2:: Własny Biznes
Ulubiony dodatek do Sims 3:: Wymarzone Podróże
WWW

Re: Baletnica w szkole z internatem

CZWARTY ROZDZIAŁ:
Cynka wystraszała się dźwięku za oknem i szybko wstała. Bała się podejść się do okna sama, ale nie miała wyboru. Podeszła do okna, a po drugiej stronie szkła zobaczyła małego wróbelka. Otworzyła okno. Lekki wiaterek wpadł do pokoju. Cynka delikatnie wzięła do rąk ptaszka.
- Cześć śliczny, skąd się tu wziąłeś?- zapytała
Chociaż ptaszek nic nie powiedział to z jego oczu było widać strach.
- Nie bój się mnie mały. Nic ci nie zrobię.
Cynka od cioci dostała ostatnio drukarkę i miała jeszcze tekturowe pudełko. Na górnej ściance zrobiła kilka dziurek średniej wielkości. Spód opakowania wyłożyła gazetkami,, Świat Nastolatki”. Wzięła zakrętkę od butelki z wodą i poszła do łazienki.
- Teraz napełnię tą zakrętkę wodą- wydała sobie polecenie Cynka
Powiedziała i zrobiła. Miała w swojej mini lodówce( od cioci) śledzie, którymi nakarmiła wróbelka.
- Jesteś najedzony? A teraz się napij i idź spać.
Cynka zamknęła pudełko i położyła się do z powrotem łóżka. Lecz obudziła się o godzinie 04:01. Gdy tylko wstała usiadła koło ptaszka. Do pokoju (wcześniej niż zawsze) weszła Fretka.
- Co to jest za pudełko?
- Chodź i zobacz, ale przyrzekaj, że nikomu nie powiesz!
- Przyrzekam!
Fretka otworzyła pudełko i zaglądnęła do środka. Lecz gdy zobaczyła jego zawartość odskoczyła kilka kroków do tyłu.
- Ptak?
- Wróbelek.
- Wróbelek kąt do masz? Tu nie wolno wprowadzać ani trzymać zwierząt!
- Wiem, a znalazłam go za oknem. Siedział na parapecie. Ale nie waż się komuś mówić! Przyrzekałaś!
- Nigdy nie powiem.
- Chcesz go nakarmić?
- No
- To weź śledzie i mu daj, a ja przyniosę wodę.
Fretka spokojnie podeszła do ptaszka z dwoma śledziami. Była sama w pokoju. Jedyna żywa istota to mały wróbelek. Włożyła rękę do opakowania i dała ptaszkowi śledzia. Wróbelek wyrwała śledzia z rąk Fryderyki i zjadł w mgnieniu oka. Wzięła go do rąk, od razu było widać, że ptaszek jest już bardziej rozbrykany niż jak był wieczorem. Do pokoju weszła Cynka, a za nią dyrektor.
- Dziewczynki! Dzisiejsze zajęcia odwołane!- powiedział dyrektor
- Co to ciągle zajęcia są odwoływane?- zapytała Cynka
- A bo mamy teraz taki okres, że wszyscy nauczyciele są na chorobowym. Więc zajęcia są odwołane.
- Szkoda.
- A co to jest za pudło?
-Yyyy… to jest nawa paczka od cioci.
- Acha. To dobrze.
Gdy dyrektor wyszedł dziewczynki odetchnęły z ulgą.
- Tym razem się udało- powiedziała Fretka
- A ciekawe, co będzie innym razem, może się nie udać- dodała Cynka.
Fretka chciała cały dzień zostać u Cynki. Ale do pokoju weszła Inka.
- Hej dziewczynki, a raczej,,MALUSZKI”- powiedziała Inka
- Cicho bądź JANINO!
- Nie nazywaj tak mnie!
- Ty nas przezywasz to my ciebie też! Choć nie wiem czy to można nazwać przezywaniem!
- Co mnie to obchodzi! Ja nie chcę byś do mnie tak mówiła!
- A ja nie chcę byś nas nazywała,, maluszkami”. Nie pozwalam sobie na to! A po drugie to WYJDŹ Z TEGO POKOJU!
- Nie rozkazuj mi! To ja wydaje rozkazy, a nie ty!
Jednak po krótkiej kłótni Inka wyszła.
- Ona jest nie do zniesienia- narzekała Raja
- To prawda, ale bez przesady. Są gorsze osoby na ziemi?
- Znaczy, kto?
- Yyyy… Niewiem!
- No właśnie!
W tym momencie odezwał się ptaszek.
- Och! Dobrze, już nie będziemy krzyczały.
Tak im powoli mijał dzień. Cały czas albo się bawiły albo zajmowały się ptaszkiem.
- Jak go nazwiemy?- zapytała Cynka
- Helmunda?
- NIE! Może Zofia(czyli Zosia).
- To imię dla człowieka, a nie dla wróbelka!
- A może Tynka? Bo jest podobne do Cynka i Inka.
- Imię ładne, ale to drugie podobieństwo niezbyt.
- No to tak czy nie.
- Tak.
Wróbelek została nazwany Tynka, ponieważ podobno była to dziewczyna. Jak na razie Tynka była dość cicho.
- A dlaczego Tynka nie lata?- zapytała
- Bo jest jeszcze za mała, a naszym zadaniem jest nauczyć ją latać.
- To kiedy ją będziemy uczyły?
- W sobotę, bo nie ma zajęć.
- A co jutro?
- Posiedzi w pudełku, a w lodówce mam jej smakołyki.
- Aaaa... Śpiąca jestem.
- To idź do pokoju iść spać. Jest już 21:30, a my cały dzień byłyśmy w ruchu, więc masz prawo być zmęczona. Dobranoc!
- Dobranoc!

Offline

 

#6 2009-02-24 11:27:22

Sasanka

Młodziak

Zarejestrowany: 2009-01-22
Posty: 12
Punktów :   

Re: Baletnica w szkole z internatem

Fajne opowiadanie no i przede wszystkim długie =] pozdro

Ostatnio edytowany przez Sasanka (2009-02-25 12:55:45)


Hej ziomki...
Jak dopadnie was nuda polecam to forum!

Offline

 

#7 2009-03-01 12:00:29

 . madziuu ™ .

Moderator

Skąd: Zaa Góramii, i za rzeczką ;p
Zarejestrowany: 2009-02-22
Posty: 71
Punktów :   
WWW

Re: Baletnica w szkole z internatem

Bardzoo Fajne:) Troszeczke długie ale nie szkodzi, lubie długie opowiadania:P Kiedy następne części


♥ . to możliwość spełnienia marzeń sprawia , że życie jest aż tak fascynujące ... ♥
-----------------------------------------
Wcześniej: Magda1403
Zmiana nicka: 1

Offline

 

#8 2009-08-17 18:58:50

 Angie.

Administrator

Zarejestrowany: 2009-01-11
Posty: 794
Punktów :   16 
Zainteresowania:: psychologia, gry
Ulubiony dodatek do Sims 2:: Własny Biznes
Ulubiony dodatek do Sims 3:: Wymarzone Podróże
WWW

Re: Baletnica w szkole z internatem

Piąty odcinek:
Dziś są testy, by nauczyciele wiedzieli, jakie oceny dać na koniec roku. A Cynka zrobiła sobie listę wszystkich zajęć.
- Literackie
- Balet
- Matematyka
- Informatyka
- Biologia
- Jazda Konna
- Informatyka
Cynka miała obok każdego przedmiotu wpisywać końcowe oceny. Raja schowała swoją listę do kieszeni i poszła do sali gimnastycznej na testy. Pierwsze były testy z baletu. Przed sceną były krzesła dla nauczycieli. Koło pani Sali siedział dyrektor i komentował decyzje nauczycieli. Gdy nadeszła kolej Cynki wyszła ona na scenę. Starsi chłopacy, którzy zajmowali się nagłośnieniem włączyli melodię baletową. Gdy Cynka zakończyła swój taniec wszyscy zaczęli bić brawo.
- Pięknie! Z baletu dostajesz szóstkę!- powiedziała pani Sala.
- Dziękuję- powiedziała Cynka.
Dziewczynka ukłoniła się i zaszła ze sceny. Potem była kolej Fretki, której też poszło dość dobrze. Nie było braw, ale pani się spodobało.
- Nie wiedziałam, że na to cię stać! Szło ci zawsze dobrze, ale nie tak bardzo- oznajmiła- Stawiam ci piątkę.
Fretka była bardzo szczęśliwa, ale Inka była bardzo zdenerwowana, bo dostała czwórkę. Potem Była kolej na literackie. Każdy miał za zadanie napisać krótkie opowiadanie na jedną stronę A3. Fryderyka oczywiście dostała szóstkę, a Raja piątkę. Następnie były testy konne. Czyli jazda przez tor przeszkód. Obydwie dziewczynki dostały piątki z biologii też dostały piątki. Na plastycznych testach dziewczynki musiały narysować szkic jabłka. Co dziewczynką poszło świetnie, Fretka dostała piątkę, a Cynka szóstkę. Z matematyki miały kilka zadań do zrobienia i dostały kilka zadań do zrobienia. Miały wszystko dobrze i dostały piątki. Z informatyki Raja dostała piątkę, a Fryderyka szóstkę. Po zajęciach lista z ocenami Cynki wyglądała tak:
C.*   F.*
5   5 Matematyka
6   5 Plastyczne
5   5 Konne
5   5 Biologia
5   6 Informatyka
5   6 Literackie
6   5 Balet
Obydwie miały po dwie szóstki. Testy były do wieczora, więc nie miały czasu na zabawę. Ale dziewczynki musiały się pakować, bo na wakacje jechały do domów. Cynka ma tylko mamę, a ojca nigdy nie widziała, bo była mała, gdy on zginął na raka. Cynka było już śpiąca, więc nakarmiła wróbelka nie śledziem tylko tym razem sardynką. Po nakarmieniu dziewczynka poszła spać.

Offline

 

#9 2009-08-17 18:59:08

 Angie.

Administrator

Zarejestrowany: 2009-01-11
Posty: 794
Punktów :   16 
Zainteresowania:: psychologia, gry
Ulubiony dodatek do Sims 2:: Własny Biznes
Ulubiony dodatek do Sims 3:: Wymarzone Podróże
WWW

Re: Baletnica w szkole z internatem

Szósty rozdział
Dziś każdy jedzie do domów. Cynka zabrała z pokoju swoje torby i zeszła z nimi na dół. Wszystkie grupy stały na podwórku i czekały na autobusy. Każdy autobus jechał w inną stronę, a były trzy autobusy. Niestety okazało się, że Cynka i Fretka jadą innymi autobusami. Cynka nie zbyt cieszyła się, że będzie sama w autobusie. Gdy autobusy przyjechały dziewczynki pożegnały się i zajęły miejsca. Cynka usiadła, a obok niej było wolne miejsce. Ona wiedziała od opiekuna, że jest w tym autobusie jest trzydzieści miejsc, a uczniów tyle samo. Czyli cały autobus był zajęty. Ale koło Cynki nikt nie usiadł. Pani powiedziała, że jeszcze jedna osoba została w budynku i że wszyscy na tą osobę czekają. Cynka nagle zobaczyła, że jakiś chłopak w jej wieku wychodzi i idzie w stronę autobusu. Był to brunet o krótkich włosach, niebieskich oczach i ubierał się bosko. Jednak Cynka miała nadzieję, że będzie siedziała w dziewczyną. Lecz siedzenie z nim to większa przyjemność. Nie była ona pewna, co on powie na to, że z nią musi siedzieć. Chłopak wszedł do autobusu.
- Usiądź z Rają. Zaraz wyruszamy!- poinformowała opiekunka
On usiadł obok mnie i nic nie powiedział. Cynka musiała zrobić pierwszy krok.
- Jak się nazywasz?- zapytała
- Dominik-odpowiedział chłopiec
- Ja mam na imię Raja, dla przyjaciół Cynka.
Dominik uśmiechnął się do niej i obrócił się w drugą stronę. Cynka łatwo poznała, że nie jest rozmowny. Cynka siedziała przy oknie i oglądała widoki. Słońce raziło ją w oczy. Chciała troszkę porozmawiać w nowym kolegą, ale wciąż zastanawiała się co powiedzieć.
- Masz jakiś kolegów czy zawsze jesteś samotny?- zapytała.
- Nie mam żadnych przyjaciół, ale mi to nie przeszkadza- odpowiedział nowy kolega.
- Nigdy cię nie widziałam w szkole, bo ja mam klasę złożoną z samych dziewczyn. Chciałabym, byśmy mieli jakiś chłopaków w klasie- oznajmiła Cynka.
Wszystko, co powiedziała było prawdą, a chłopak czuł się lepiej niż po przyjściu do autobusu. Dominik nie był przyzwyczajony do obecności innych osób. Ale trafiło do niego, że rozmawiając może być lepiej niż patrzyć się w sufit.
- Ja w klasie mam 14 chłopaków i 10 dziewczyn i chcę by tak zostało- wyznał Dominik- Ale nie wiem warto mi jechać do domu.
Cynka nie zrozumiała go.
- Dlaczego,,nie warto”?
- Ja nie jadę do rodziców tylko do starszej siostry. Bo ojciec mieszka za granicą, a matka zginęła w wypadku samochodowym- powiedział smutno Dominik
Cynka z Dominikiem rozmawiali do chwili, w której był przystanek gdzie ona wysiadała. Pożegnali się i Cynka wyszła z autobusy. Na chodniku stała jej mama z zakupani w dłoniach. Cynka pobiegła w stronę mamy, uścisnęła ją i pomogła jej zamieść zakupy do domy.
- I jak tam ci leci?- zapytała mama.
- Wspaniale! My z Fretką mamy cudowne życie- powiedziała- Ale mam do ciebie coś ważnego.
Chodziło jej o wróbelka, a wzięła go ona ze sobą. Opowiedziała mamie o całej historii i dopiero wtedy przypomniało jej się, że ona z Fretką miały Tynkę uczyć latać. Jednak w domu mama dała Tynce kolejną porcję sardynek powiedziała Cynce, że pójdą razem a dwór wypuścić ptaszka. Raja ubrała klapki na nogi i zbiegła na dół. Mama spokojnie wyszła trzymając ptaszka, który nawet nie uciekał. Mama wystawiła dłoń do słońca, a Tynka odleciała. Lecz nie daleko. Usiadła na pobliskie drzewo szukając dobrego schronienia. Po powrocie do domu Cynka zjadła kolację uszykowaną przez jej mamę i szykowała się do spania. Była bardzo zmęczona i poszła spać szybciej niż zawsze. Pożegnała się z mamą i poszła do łóżka przy kominku.

Offline

 

#10 2009-08-17 19:00:13

 Angie.

Administrator

Zarejestrowany: 2009-01-11
Posty: 794
Punktów :   16 
Zainteresowania:: psychologia, gry
Ulubiony dodatek do Sims 2:: Własny Biznes
Ulubiony dodatek do Sims 3:: Wymarzone Podróże
WWW

Re: Baletnica w szkole z internatem

Mój(chyba) najkrótszy rozdział jaki napisałam:

Rozdział VII

Ranek, ptaszki śpiewają, samochody od czasu do czasu przejeżdżają główną drogą. Raja nadal spała. Była przyzwyczajona do wstawania wcześnie, ale dzisiaj była tak śpiąca, że obudziła się dopiero o godzinie dziesiątej rano.
- Aaaaa...- ziewnęła wstając z łóżka.
Zastanawiała się przez chwilę czy mama jest w domu a po chwili powiedziała sama do siebie:
- Aha, przecież dziś niedziela! Mamusia pewnie poszła do cioci Laury- powiedziała i zeszła na parter do kuchni. Cynka podeszła do lodówki i zobaczyła przyklejoną kartkę z napisem:

Poszłam do cioci Laury i do KLAS-KURS. Będę w domu o godzinie trzynastej. Zrobisz nam coś do jedzenia? W zamrażalniku są paluszki rybne, a pod zlewem ziemniaki.
MAMA



KLAS- KURS, to budynek, w którym pracowała przyjaciółka mamy. Można tam się zapisać na różne kursy. Cynka nigdy tam nie była, ale mama jej opowiadała, że gdy wejdziesz do środka naokoło są biurka z komputerami. Nad każdym biurkiem pisze nazwa kursu, do którego można się zapisać. A więc wróćmy do Cynki. Wzięła bułkę-kajzerkę z chlebaka, posmarowała GOUDĄ i zjadła. Potem usiadła przed telewizorem i włączyła wiadomości.

Cały ranek oglądała telewizję i  nie miała co robić. Wreszcie zdecydowała, że pójdzie na zakupy. Wzięła swoje oszczędności, ubrała buty z malutkim obcasikiem i wyszła z domu.

Pierwszy sklep jaki odwiedziła to ,,BUTKI OLI”. Kochała ten sklep, wszystkie jej buty były z tego sklepu. Wypatrzyła sobie srebrne, błyszczące sandałki. Obiecała sobie, że kupi je kiedy indziej. Potem poszła na rynek, ale tam również nic nie kupiła. Więc wróciła do domu. Była już godzina dwunasta trzydzieści, dlatego Cynka wzięła się za obieranie ziemniaków.
- Jestem! Obiad gotowy? Co dzisiaj robiłaś?- pytała mama, gdy tylko weszła do domu.
- Cześć! Obiad już nałożyłam- odpowiedziała Raja wychodząc z kuchni w fartuszku mamy.
- To dobrze. Musimy porozmawiać.
Usiadły do stołu, a wtedy mama zaczeła:
- Nie odpowiedziałaś mi. Co dzisiaj robiłaś?- zapytała poważnie.
- Byłam w sklepie.
- I co? Kupiłaś coś?
- Niestety nie. A o czym chciałaś pogadać?
- Byłam u Moniki, mojej koleżanki z KLAS-KURS, a ona mi powiedziała, że możesz sobie wybrać jeden kurs, na jej koszt!
- To wspaniale! Ale nie wiem, jakie są kursy- zasmucona opuściła głowę i wzięła kęs ziemniaka.
- Mam tu listę kursów- powiedziała podając Raji kartkę.

Cały wieczór Cynka siedziała przed kominkiem wykreślając kursy.
- Sportowe... NIE! Plastyczne... tak! Muzyczne... nie, balet... tak! Teraz mam do wybrania pomiędzy Baletem, a Plastycznymi. Wybieram... Balet!- do baletu cynka była bardziej przywiązana, niż do plastycznych, chociaż malowała ślicznie.
Raja nie może się doczekać pierwszych zajęć.

Offline

 

#11 2009-08-21 07:55:59

 Angie.

Administrator

Zarejestrowany: 2009-01-11
Posty: 794
Punktów :   16 
Zainteresowania:: psychologia, gry
Ulubiony dodatek do Sims 2:: Własny Biznes
Ulubiony dodatek do Sims 3:: Wymarzone Podróże
WWW

Re: Baletnica w szkole z internatem

Raja wstała od kominka i podeszła do wielkiej szafy.
- Ubrać różową, czarną czy wojskową piżamkę?- Zastanawiała się.
Wreszcie jednak wzięła swoją ulubioną piżamkę w kropki i poszła do swojej prywatnej łazienki. Umyła zęby, wzięła wieczorny prysznic i przez pięć minut wpatrywała się w lustro. Gdy wyszła z łazienki spojrzała na zegarek. Była już godzina dwudziesta trzecia czterdzieści pięć. To dla Cynki dość późno, bo w szkole z internatem musiała zgasić światło o godzinie dwudziestej drugiej. Ustawiła budzik na dziewiąta rano i położyła się spać.

Ranek był taki jak zawsze. Lecz tym razem na parterze przed telewizorem siedziała mama w szlafroku. Nie wiem czy wiecie, ale tata Rai wyjechał w długą delegację. No więc, w kuchni czekała na nią bułka z.....GOUDĄ! To nic nowego dla Rai.
- Cześć mała- powiedziała mama nadal patrząc w ekran.
- Mamo.
- Tak skarbie?
- Muszę cię coś zapytać. Czemu ja muszę chodzić do szkoły z internatem?- Patrzyła na mamę pytająco.
- Bo....
- No właśnie! Przecież niedaleko jest szkoła, do której chodzą wszystkie dzieciaki z okolicy! A ja?- Powiedziała pewnie i z przekonaniem.
- Niedaleko? Skarbie, to dwie godziny drogi!
Cynka zrezygnowana wyszła z salonu. Mama chciała ją zatrzymać, ale Raja nawet się nie obróciła.

Raja po zjedzeniu śniadania poszła do siebie. Czemu?! Czemu to akurat ja muszę chodzić do szkoły z internatem?! Zastanawiała się Cynka, gdy nagle przypomniało jej się co mówiła przed wyjazdem: ,,Mamo, nie martw się! Poradzę sobie! Wiem, że nie byłaś pewna, co do wyjazdu, ale ja naprawdę tego chcę. Pozwól mi jechać!”. Długo zastanawiała się nad swoimi słowami, a potem, zasnęła. Obudziła się dopiero, gdy usłyszała słowo ,,OBIAD” z parteru. Naprawdę nie miała ochoty rozmawiać z mamą. Ona chyba o tym wiedziała, dlatego weszła do jej pokoju z talerzem zupy.
- Przyniosłam ci krupnik- uśmiechnęła się miło.
- Dzięki- powiedziała jakby obrażonym tonem.
- Yyy... to ja już idę- powiedziała i miała już wyjść gdy nagle coś sobie przypomniała.- Aha, zapomniałabym. Jaki wybierasz kurs? Pewnie balet.
Cynka tylko pomachała głową.
- Jesteś obrażona?- Zapytała mama.
- Wkurzona. Sama na siebie.
Mama nie mówiła nic więcej tylko obróciła się i wyszła z pokoju.

Po chwili do Rai przyszedł SMS.

KURS JUTRO O CZTERNASTEJ. PRZYGOTUJ SIĘ.
MAMA

Cynka posłusznie wyciągnęła torebkę z pod łóżka i podeszła do swojej szafy. Z szafy zabrała baletki, dresy i koszulkę na ramiączkach. Spakowaną torbę Cynka położyła obok drzwi i usiadła przy biurku. Co by tu namalować? Zastanawiała się Cynka. Wreszcie wpadła na pomysł. Namalowała baletnicę siedzącą na autobusie szkolnym. Pomysł wydawał się dziwny, ale wyszedł ślicznie. Cynka zeszła na dół, ale matki tam nie było. Raja zrobiła sobie kromkę i poszła do góry, by przy kominku zjeść kolację. Dziwne jest to, że Raja wciąż je to samo. Ale cóż poradzić.

Zrobiło się późno. Cynka ubrała różową piżamkę i poszła spać. Miała bardzo dziwny i niezrozumiały sen, poszła na kurs, a tam wszyscy byli lepsi od niej, a gdy coś zrobiła perfekcyjnie wszyscy się śmiali. Wtedy uciekła, a na dworze zatrzymała ją jakaś stara kobieta, potem.... WSTAŁA. Wszystko potoczyło się bardzo szybko.

Offline

 

#12 2009-09-26 09:25:18

 Angie.

Administrator

Zarejestrowany: 2009-01-11
Posty: 794
Punktów :   16 
Zainteresowania:: psychologia, gry
Ulubiony dodatek do Sims 2:: Własny Biznes
Ulubiony dodatek do Sims 3:: Wymarzone Podróże
WWW

Re: Baletnica w szkole z internatem

Rozdział IX

To był dziwny sen, ale już ranek! Cynka ubrała zieloną koszulkę i dżinsową spódniczkę. Zeszła po schodach i dopiero wtedy spojrzała na zegarek.
- Dopiero siódma?- zapytała sama siebie i usiadła w salonie.- Mama jeszcze śpi.
- Nie śpię- powiedziała wychodząc z pokoju.
Miała na sobie olśniewającą, elegancką, czerwoną sukienkę do kolan.
- Gdzie wychodzisz?- zapytała Cynka włączając telewizor.
- Znalazłam sobie pracę, o dziewiątej mam spotkanie.
Wyglądała na bardzo przejętą kobietę.
- Mamo, nie denerwuj się tak. Ja dzisiaj poćwiczę pisanie.
Małgorzata(bo tak nazywała się mama Cynki) uśmiechnęła się i wyszła z domu. Może mamusia do razu skoczy do sklepu po moje buty? Pomyślała Raja, ale potem uznała to za kiepski pomysł. Poszła do swojego pokoju.

Wyciągnęła kartkę z dolnej półki, znalazła długopis i zaczęła pisać jakąś historyjkę. ”Dawno temu w krainie motyli, żyła...” itd. Zapełniła całą kartkę wyrazami i rzuciła ją do kosza. Niestety nie trafiła. Jestem beznadziejna, pomyślała Raja, nie nadaję się do pisania. Potem wzięła do ręki telefon i napisała do Fretki:

JAK TAM U CIEBIE?
Fretka odpisała krótko:

NIE MAM NA NIC CZASU.

Raja przez chwilę zastanawiała czy coś odpisać, ale w końcu odłożyła telefon. W pokoju miała bałagan. Ubrania leżały porozwalane na ziemi, a z kosza wysypywały się papierki. Cynka przesypała wszystkie śmieci do worka i wyszła na dwór. Wyrzucając śmieci zobaczyła wróbelka na drzewie, co przypomniało jej o Tynce i malutkich rybkach, które jadła.

W tym momencie, gdy patrzyła na ptaszka, zobaczyła również samochód Małgorzaty. Gdy mama wyszła z pojazdu przywitała się z córeczką.
- Za kwadrans jedziemy na kurs. Przygotuj się!- Zawołała mama kładąc torebkę na stole.
Raja całkowicie zapomniała o kursie, lecz powiedziała mamie:
- Już jestem uszykowana.
Po czym pobiegła na górę się przebrać. Ubrała buty i pobiegła do auta, w którym siedziała już mama.
- Ty już ubrana?- Zapytała Małgorzatę.
Ona tylko pokiwała głową. Odkąd wróciła, była bardzo uśmiechnięta. Raja nic nie mówiła. Pojechały na kurs. Małgorzata podwiozła córkę, a sama pojechała do kosmetyczki zrobić tipsy. Raja niepewnie skierowała się w stronę budynku. Nie była odważna, wręcz przeciwnie. Naokoło KLAS-KURS porastały malutkie kwiatki. Pachniało świeżo ściętą trawą, a budynek, był w trakcie malowania. Wielkie, granatowe drzwi były wciąż otwarte. Cynka weszła do środka. Po raz pierwszy zobaczyła wnętrze, o którym tak dużo opowiadała jej mama. Podeszła do biurka, nad którym wisiała reklama z napisem „Lekcje baletu”.

Offline

 

#13 2009-09-26 09:33:30

 Guzik.!

Gwiazda!!!

Skąd: Glogau.
Zarejestrowany: 2009-01-11
Posty: 436
Punktów :   13 

Re: Baletnica w szkole z internatem

posklejaj i sprxedawaj ;dd


Now dance, fucker, dance
Man, he never had a chance
And no one even knew
It was really only you

Offline

 

#14 2009-09-26 09:35:13

 Angie.

Administrator

Zarejestrowany: 2009-01-11
Posty: 794
Punktów :   16 
Zainteresowania:: psychologia, gry
Ulubiony dodatek do Sims 2:: Własny Biznes
Ulubiony dodatek do Sims 3:: Wymarzone Podróże
WWW

Re: Baletnica w szkole z internatem

Ale najpierw muszę skończyć

Offline

 

#15 2009-09-26 09:40:31

 Guzik.!

Gwiazda!!!

Skąd: Glogau.
Zarejestrowany: 2009-01-11
Posty: 436
Punktów :   13 

Re: Baletnica w szkole z internatem

No ale jak skończysz...


Now dance, fucker, dance
Man, he never had a chance
And no one even knew
It was really only you

Offline

 

#16 2010-01-15 18:56:39

 Angie.

Administrator

Zarejestrowany: 2009-01-11
Posty: 794
Punktów :   16 
Zainteresowania:: psychologia, gry
Ulubiony dodatek do Sims 2:: Własny Biznes
Ulubiony dodatek do Sims 3:: Wymarzone Podróże
WWW

Re: Baletnica w szkole z internatem

Rozdział X

- Mogę się dowiedzieć gdzie jest kurs baletu?- Zapytałam się pani pracującej na komputerze.
- W sali numer dwadzieścia pięć- odpowiedziała niemiło z krzywym uśmieszkiem.
Teraz Raja żałowała, że koleżanka Małgorzaty siedzi przy innym kursie. Raja przez chwilę rozglądała się szukając pani Weroniki, ale jej nie znalazła. Pewnie nie ma jej jeszcze w pracy, pomyślała i poszła w stronę sali dwadzieścia pięć. Gdy znalazła się pod salą zapukała kilka razy i otworzyła drzwi.
- Ty jesteś nowa? Przyszłaś pierwsza. Idź się przebrać, musimy jeszcze poczekać na resztę- powiedziała pani siedząca przy fortepianie.- Dzisiaj szybciej zaczyna zajęcia inna grupa, więc będziemy miały mało czasu.
- Dobrze, a gdzie się przebrać?- Zapytała Cynka.
- Idź do szatni. To numerek 21. Proszę, to są kluczyki - powiedziała i podała klucz.
Cyna wzięła i poszła do szatni. Wyciągnęła z torby stój sportowy i weszła do jednej z przebieralni. Gdy ubierała białą koszulkę z kotkiem usłyszała kogoś, kto wchodził do szatni.
- Ona zapomniała wszystkie kroki i zbiegła ze sceny z płaczem! No to my zaczęliśmy tańczyć dalej- powiedziała jakaś dziewczyna wchodząca do pomieszczenia.
- Całe szczęście, że mnie przy tym nie było- powiedziała inna.
Raja wyszła z przebieralni i zauważyła dwie plotkary, które nie wyglądały zbyt miło:
- Cześć, jestem nowa. Nazywam się Raja.
- Boże, co mnie to obchodzi- powiedziała ta co wcześniej mówiła pierwsza.
- Bądź bardziej towarzyska! Jestem Olga, a to jest......
- Jestem Kornelia. Mów mi Wasza wysokość- powiedziała nieuprzejmie z krzywym uśmieszkiem i obydwie zachichotały.
Raja szybko przebrała spodnie i poszła do sali baletu. Wychodząc z przebieralni rzuciła klucz Oldze.
- Mów mi Wasza wysokość....- mamrotała Raja- chyba raczej Wasza niskość!
A potem weszła do sali.
- Przyszły już wie dziewczyny. Olga i Kornelia- poinformowała nauczycielkę Cynka.
- To dobrze. Zaraz zaczniemy!

Offline

 

#17 2010-02-05 16:31:58

 Felisia

Młodziak

Zarejestrowany: 2009-01-17
Posty: 22
Punktów :   

Re: Baletnica w szkole z internatem

Świetne! Nie przeczytałam do samiutkiego końa jeszcze, ale to co narazie widać.... CUDO!


Znów jest.!

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
świetna strona